Golf to sport dla każdego

Kiedy zapytamy Polaka o najbliższe pole golfowe, najprawdopodobniej bezradnie rozłoży ręce i powie, że to pewnie gdzieś w Wielkiej Brytanii albo w USA.

Chyba że będziemy mieli szczęście i trafimy na osobę należącą do stosunkowo nielicznej grupy około 20 tys. Polaków w różnym stopniu zaangażowanych w ten sport. Dla porównania, liczba graczy na świecie prawdopodobnie przekracza 120 milionów.

Zaczęło się dawno temu. Kompletny zbiór zasad gry w golfa spisano po raz pierwszy w Szkocji, w klubie Royal and Ancient of St. Andrews w 1754 roku. Klub ten istnieje zresztą do dziś, co niektórzy poczytują za dowód ponadczasowości tego sportu. Współczesny golf opiera się na 34 regułach, które opisują przebieg gry oraz zachowanie graczy. Po raz ostatni zasady zmodyfikowano w październiku 2011 roku.

Golf, nie tylko w Polsce, jest uznawany za grę dla dżentelmenów. Zawodnicy biorący udział w grze muszą ubierać się i zachowywać zgodnie z jasno określonymi zasadami, liczą się detale i styl. Owszem, prestiżowe kluby i pola golfowe mają stawki, które większość przeciętnie zarabiających uzna za zaporowe. Różnica między Polską a resztą świata polega jednak na tym, że u nas pól golfowych jest niewiele i rzeczywiście są relatywnie drogie, natomiast w krajach, w których ten sport ma wieloletnią tradycję, znalezienie czegoś dla siebie w dostępnym przedziale cenowym nie stanowi większego problemu.

Dobrze jest zagrać w golfa na „swoim” polu, ze starymi przyjaciółmi, ale golf to również zwiedzanie świata. Nowe pola, nowi znajomi, niezapomniane krajobrazy, podróże. Fakt, to kosztuje, ale jeśli kogoś stać, można uznać ten sposób wydawania pieniędzy za wyjątkowo przyjemny. Możliwości jest wiele, na przykład wyprawa do Limpopo w RPA. Pole jest wyjątkowe, ponieważ dziewiętnasty dołek nie znajduje się w barze. Żeby go zdobyć, trzeba wybić piłeczkę z 400-metrowej skały, na którą wylatuje się śmigłowcem.

Opłaca się trafić do dołka pierwszym uderzeniem, nagroda za taki wyczyn wynosi równo milion dolarów amerykańskich. Taki wyczyn, nazywany z angielska hole in one często jest premiowany przez właścicieli pól golfowych. Stawki bywają różne: od kilkuset dolarów, po niezły samochód albo, jak w Limpopo, sowitą nagrodę pieniężną. O hole in one marzy każdy gracz, bo taki wyczyn wspomina się długo, a jego autor może liczyć na miejsce w panteonie lokalnych mistrzów.

Niektóre z hoteli zrzeszonych w Polish Prestige Hotels zlokalizowane są w pobliżu pól golfowych.Przykładami takich obiektów są m.in. Pałac Mierzęcin oraz Zamek Lubliniec.

Jak to się robi?

Zasady są proste: na polu o możliwie dużej i zróżnicowanej powierzchni wyznacza się 18 dołków. Czasem mniej, lub więcej, ale wtedy pole nie jest uznawane za standardowe. Zadanie zawodników polega na umieszczeniu piłeczki po kolei w każdym z dołków. Każdy z zawodników ma do dyspozycji zestaw złożony z maksymalnie 14 kijów o starannie dobranym kształcie i masie. Używa ich w zależności od etapu gry, odległości od dołka, ukształtowania i typu podłoża. Niekiedy gra kończy się przy dziewiętnastym dołku, jak zawodnicy zwykli nazywać klubowy barek, chętnie odwiedzany po rozgrywce.

Golf to nie tylko regulamin gry. Równie ważna jest etykieta, dzięki której gracze mogą się czuć dobrze w każdym zakątku świata. Wszędzie obowiązują podobny ubiór i zasady zachowania: koszulka polo lub golf, spodnie długie albo krótkie, koniecznie z paskiem. Nie wypada nosić dżinsów. Na głowę czapka z daszkiem chroniącym przed ostrym światłem, choć niektórzy gracze wolą sam daszek na gumce. Wszędzie obowiązuje szacunek dla innych graczy, każdy golfista dba o nawierzchnię, naprawiając po sobie uszkodzenia, np. wyrwaną kijem trawę. W dobrym tonie jest też zachowanie przyzwoitego tempa gry, żeby kolejne grupy graczy nie deptały sobie po piętach.

Teoria i praktyka

Kiedy przespacerujemy się po dowolnym polu, okaże się, że prostych zasad nie da się łatwo zrealizować. W prowadzeniu piłeczki przeszkadza ukształtowanie terenu. Czasem naturalne, niekiedy celowo „poprawione” przez projektantów i doświadczonych zawodników. Gdzieniegdzie spotyka się iście karkołomne przeszkody łączące kilka trudności: trudne podłoże (np. piach), wyjątkowo niekorzystne ukształtowanie terenu, bliskość wysokich roślin, zbiorników wodnych itp.

Uznaje się, że przejście typowego pola powinno się udać przy pomocy nie więcej, niż 72 uderzeń. To w teorii, którą potrafią wcielić w życie najbardziej doświadczeni zawodnicy. Mniej doskonali muszą się pogodzić z większą liczbą uderzeń, maksymalnie 108. Różnica między teoretycznym progiem 72 uderzeń a rzeczywistym wynikiem zawodnika jest nazywana handicapem. Jednocyfrowy handicap jest dla amatora powodem do dumy. Zerowy trzeba uznać za liczące się osiągnięcie.

Sprzęt w liczbach

Czternaście kijów, które można zabrać ze sobą na green (pole) w torbie albo wózku wybiera się spośród nieprawdopodobnej liczby modeli i wariantów dostępnych na rynku. Piłeczki mają standardowe rozmiary wyznaczone przepisami. Najmniejsza średnica to 42,67 mm, masa nie może przekroczyć 45,93 grama. Dlaczego określono akurat najmniejszą średnicę?

Bo wraz ze zmniejszaniem wymiarów maleje opór aerodynamiczny i rośnie zasięg. Każdy chciałby używać piłeczek możliwie najmniejszych i najcięższych. Główka kija golfowego w chwili kontaktu z piłką porusza się z prędkością około 180 km/h. Uderzona piłeczka ma prędkość początkową rzędu 260 km/h i obraca się wokół własnej osi 2900 razy na minutę. Uderzenie piłeczką lub kijem jest bardzo niebezpieczne, dlatego gracz, który widzi, że jego piłka leci w kierunku ludzi, musi ostrzec ich krzycząc „Fore!”. To ostrzeżenie jest jednakowo skuteczne na każdym polu golfowym na świecie. Nie należy go ignorować, bo można to przypłacić siniakiem, albo… pobytem w szpitalu.

Czy można go uznać za sport elitarny? W jakimś sensie tak: o wiele więcej ludzi biega, jeździ na rowerze, pływa. Ale ta elitarność nie musi być uzależniona od zasobności portfela. Z całą pewnością golf to sposób bycia, może również, jak twierdzą niektórzy, stan umysłu…

0 shares
Previous Post

Małopolska – Szlakiem Architektury Drewnianej

Next Post

Twórcza przestrzeń w hotelach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *